
Konkurs indywidualny, 29.11.2025
Sobota na Rukatunturi przyniosła kolejny emocjonujący konkurs Pucharu Świata, choć tym razem pogoda znowu pomieszała szyki najlepszym skoczkom świata. Z powodu mocnego, zmiennego wiatru jury podjęło decyzję o odwołaniu drugiej serii, a końcowa klasyfikacja została ustalona po pierwszej rundzie. Słoweniec Anže Lanišek wykorzystał sprzyjający moment i przy solidnych notach za styl objął wyraźne prowadzenie z odległością 142 m. W zmiennych warunkach jego próba okazała się nieosiągalna dla reszty stawki. To zwycięstwo potwierdziło wysoką formę Laniška na początku sezonu.
Japończyk Ren Nikaido oddał bardzo równy, dynamiczny skok (141 m) i długo był liderem konkursu. Ostatecznie musiał uznać wyższość Słoweńca, ale drugie miejsce to dla niego jeden z najlepszych wyników w karierze. Trzeci Domen Prevc może mówić o sporym szczęściu do warunków, ale swoją próbę wykonał pewnie i bez większych błędów. Skok na 132,5 m dał mu podium w Ruce i był to dla niego kolejny cenny rezultat w kontekście dalszej części sezonu.
Dla polskich kibiców sobotni konkurs nie był szczególnie udany. W trudnych, loteryjnych warunkach biało-czerwoni nie potrafili znaleźć optymalnego momentu na skok. Najlepiej zaprezentował się Kacper Tomasiak, który po skoku na 129 metrów uplasował się na 18. miejscu i jako jedyny reprezentant Polski zdobył punkty Pucharu Świata. Jego próba była poprawna technicznie i pozwoliła uniknąć większych strat w klasyfikacji generalnej. Tuż za czołową trzydziestką znalazł się Aleksander Zniszczoł (31. miejsce). Do awansu zabrakło naprawdę niewiele – różnice punktowe były minimalne, a niewielka korekta za wiatr mogła zmienić jego pozycję o kilka lokat. Dalsze miejsca zajęli Paweł Wąsek – 36. Miejsce oraz Kamil Stoch – 37. miejsce


